Numer alarmowy 111 znowu znajduje sie pod krytyka. O godzinie 6 rano dwie przerażone nastolatki ubrane jedynie częściowo (jedna jedynie w ręcznik) próbowały wezwać policje korzystając z telefonu znajdującego się z jednym z domów w dzielnicy Sandringham (Auckland). Według ich zeznań ludzie mieszkający w sąsiednim domu zabrali im kluczyki do samochodu i wieźli je w swoim domu wbrew ich woli.
Pod adresem który opisały mieści się dom w którym mieszkają członkowie gangu Kings Cobras a w śród sąsiadów nazywany jest “House of terror”.
Policja mimo ze została poproszona by nie przysyłała radiowozu pod adres z którego dzwoniono gdyż mieszkańcy tego domu obawiali się zemsty gangu. Oczywiście policja w końcu przyjechała pod ten adres. Obecnie właściciele tego domu obawiają się o swoje życie, wczoraj o 20:30 przyłapano jednego z członków gangu próbującego wejść do ich ogrodu.

![]()
Dziewczyny dzwoniły piec razy pod numer 111. Pierwsza rozmowa została przerwana, następnie cztery razy dzwoniły powtarzając szczegóły porwania. Po ponad godzinie Polica w końcu przysłała radiowóz pod adres pod który była proszona by nie przyjeżdżała oznakowanym radiowozem.
Wykres pokazujacy wzrost ilosci brutalnych przestepstw w NZ w ostatnich 10 latach. Zrodlo: www.interest.co.nz
Cala ta historia przypomina historie Iraena Asher, która zaginęła bez wieści w 2004 roku.
-
10 października 2004 Iraena Asher zadzwoniła pod numer 111 po pomoc
-
policja zdecydowała się żeby wysłać po nią… taksówkę by ja odebrać z Piha.
-
Taksówka omyłkowo pojechała do Paihia Rd w dzielnicy Onehunga (3 godziny jazdy samochodem od Piha)
-
Ciala Ireny Asher nie odnaleziono do dzisiaj.